- Informatyka, Słucham?
- Komputer się zepsuł... Proszę przyjść...
- A dokładniej... Czy się wcale nie uruchamia?
- No... Nie da się wpisać... No tego... hasła...
- Ale dokładniej co się dzieje?
- No nie reaguje... I jak chcę wpisać to piszczy...
- Jak piszczy?
- Jak naciskam klawisz to robi tak... pik... pik...
- Proszę spojrzeć na biurko...
- Tak...?
- Klawiatura...
- Widzę... O!... Kalkulator na niej leży... Hi... Hi... Przepraszam...
- Nic się nie stało...
- Dziękuję... Do widzenia...
- Do widzenia...
PiÄ…tek, maj 14. 2010
GIS - ODŚWIERZANIE PAMIĘCI
Oj jak źle jest kiedy nie pamięta się jak coś należy instalować... Nowy system GIS i owszem pamiętałem... Przeglądarka do nowych map to żaden problem ale kiedy usłyszałem od pani, że chciała by mieć zainstalowany stary system, a dokładniej tylko podgląd na stare mapy to się na mnie włos zjeżył... Jak to się instalowało? Czy i którą bazę podpiąć? Gdzie dane leżą? A sam program?
Po chwili jednak zakiełkowało ziarnko przypomnienia... Przecież to takie proste... Cały system map swego czasu został wyeksportowany do plików TAB z systemu MapInfo... Więc żadnej bazy tylko zainstalować trzeba było MapInfo Proviewer... Zaszalałem wersję 10 ściągnąłem... A co bo można jak się ma pełne wersje to można ProViewera używać.
Zostało tylko zamapować udział na sieci z polami pracy i... Wszystko hula jak marzenie... Uff...
Teraz trzeba kawkę wypić bo mój umysł się strasznie zmachał....
Po chwili jednak zakiełkowało ziarnko przypomnienia... Przecież to takie proste... Cały system map swego czasu został wyeksportowany do plików TAB z systemu MapInfo... Więc żadnej bazy tylko zainstalować trzeba było MapInfo Proviewer... Zaszalałem wersję 10 ściągnąłem... A co bo można jak się ma pełne wersje to można ProViewera używać.
Zostało tylko zamapować udział na sieci z polami pracy i... Wszystko hula jak marzenie... Uff...
Teraz trzeba kawkę wypić bo mój umysł się strasznie zmachał....
Czwartek, maj 13. 2010
MAGIA INFORMATYKA...
Dzisiaj dostałem telefon: "Komputer po włączeniu nic nie wyświetla tylko pika..."
Jak zwykle moja porada brzmiała
- Proszę wyłączyć komputer przyciskiem... Tak tym do włączania
Jak zwykle odpowiedź na po drugiej stronie drutu
- Nic siÄ™ nie dzieje... Naciskam i nic...
- Proszę przytrzymać przycisk jakieś siedem sekund....
Minęło siedem sekund...
- I co? Wyłączył się?
- Tak...
- To teraz proszę odłączyć maszynę od sieci...
- Ale gdzie?
- Normalnie... Na listwie...
- Gdzie jest listwa?
- Nie wiem gdzie daliście sobie listwę... Proszę poszukać pod biurkiem...
- O jest... Wyłączyłem...
- OK... To teraz proszę listwę włączyć...
- ehm...
- Tak tym samym przyciskiem... - słyszę klik - Teraz proszę włączyć komputer...
- Tym przyciskiem?
- Tak tym co jest z przodu... Tym większym...
- Już...
Mija chwila więc pytam - I co? Włączył się?
- Tak...
- Całkiem?
- No nie bo jest czarny ekran... I pika... Ale słychać że chodzi...
Pomyślałem, że może coś wyskoczyło... Jakaś karta czy coś, a w najgorszym wypadku płyta główna... W sumie już czas bo to jeden z dwóch najstarszych kompów w naszej firmie... Na ponad dwieście pięćdziesiąt taki zabytek z Windowsem Millenium się jeszcze zachował... Fakt, że tam nic więcej nie trzeba ale tu już wchodzi Windows 7 a tam jeszcze w poprzednim stuleciu siedzą...
No nic musiałem się tam tak czy tak wybrać
- Za jakiÅ› czas siÄ™ u Was pojawiÄ™...
- Hmm... To ja sobie coÅ› porobiÄ™ za ten czas...
- Ok to na razie...
Oczywiście nie chciało mi się wcale tam iść bo po pierwsze daleko bo prawie osiemset metrów... Po drugie miałem sto razy ciekawsze zajęcie... Coś tam w php akurat gmerałem... A po trzecie sprzęt to nie moja działka... Ale cóż zrobić... Dzisiaj krojony skład... Musiałem się ruszyć...
Oczywiście odczekałem przepisowe piętnaście minut... Wiadomo jak się zbyt szybko pojawię to potem się ludzie przyzwyczajają i nie dają nic zrobić...
Ruszyłem w drogę... Po drodze jednak musiałem się zatrzymać w palarni bo jakoś mi się przypomniało, że długo nie paliłem... Podczas palenia znowu sobie pomyślałem, że przydałby się śrubokręt bo na miejscu bym rozkręcił maszynę i powciskał karty... To często pomaga...
Wróciłem więc po narzędzie pracy i... Nie będę opisywał podróży bo to czas całkiem stracony i nieciekawy... Schody... Schody... Droga... Schody... Korytarz... Schody.. I tak dalej...
Po wielu trudach dotarłem na miejsce...
- Dzień doby!
- Dzień dobry!
- To ten komputer - powiedziałem wskazując stare pudło na podłodze
- Tak..
- Ok... Zaraz zobaczymy...
Włączyłem maszynę... Poczekałem... A tu...
BIOS -> pik -> BOOTLOADER -> Uruchamianie systemu Windows Millenium -> Wpisz login i hasło...
- Hmmm... Wy to macie jakieś prądy - powiedział zainteresowany pracownik
- Fakt... Kompy zwykle się nas boją... Bo niejeden zawiódł i nie wrócił do swojego biura... No nic to na razie do widzenia...
- Dziękuję... Do widzenia...
- W sumie i tak nie ma za co...
Ehhh... Tyle drogi po nic...
Jak zwykle moja porada brzmiała
- Proszę wyłączyć komputer przyciskiem... Tak tym do włączania
Jak zwykle odpowiedź na po drugiej stronie drutu
- Nic siÄ™ nie dzieje... Naciskam i nic...
- Proszę przytrzymać przycisk jakieś siedem sekund....
Minęło siedem sekund...
- I co? Wyłączył się?
- Tak...
- To teraz proszę odłączyć maszynę od sieci...
- Ale gdzie?
- Normalnie... Na listwie...
- Gdzie jest listwa?
- Nie wiem gdzie daliście sobie listwę... Proszę poszukać pod biurkiem...
- O jest... Wyłączyłem...
- OK... To teraz proszę listwę włączyć...
- ehm...
- Tak tym samym przyciskiem... - słyszę klik - Teraz proszę włączyć komputer...
- Tym przyciskiem?
- Tak tym co jest z przodu... Tym większym...
- Już...
Mija chwila więc pytam - I co? Włączył się?
- Tak...
- Całkiem?
- No nie bo jest czarny ekran... I pika... Ale słychać że chodzi...
Pomyślałem, że może coś wyskoczyło... Jakaś karta czy coś, a w najgorszym wypadku płyta główna... W sumie już czas bo to jeden z dwóch najstarszych kompów w naszej firmie... Na ponad dwieście pięćdziesiąt taki zabytek z Windowsem Millenium się jeszcze zachował... Fakt, że tam nic więcej nie trzeba ale tu już wchodzi Windows 7 a tam jeszcze w poprzednim stuleciu siedzą...
No nic musiałem się tam tak czy tak wybrać
- Za jakiÅ› czas siÄ™ u Was pojawiÄ™...
- Hmm... To ja sobie coÅ› porobiÄ™ za ten czas...
- Ok to na razie...
Oczywiście nie chciało mi się wcale tam iść bo po pierwsze daleko bo prawie osiemset metrów... Po drugie miałem sto razy ciekawsze zajęcie... Coś tam w php akurat gmerałem... A po trzecie sprzęt to nie moja działka... Ale cóż zrobić... Dzisiaj krojony skład... Musiałem się ruszyć...
Oczywiście odczekałem przepisowe piętnaście minut... Wiadomo jak się zbyt szybko pojawię to potem się ludzie przyzwyczajają i nie dają nic zrobić...
Ruszyłem w drogę... Po drodze jednak musiałem się zatrzymać w palarni bo jakoś mi się przypomniało, że długo nie paliłem... Podczas palenia znowu sobie pomyślałem, że przydałby się śrubokręt bo na miejscu bym rozkręcił maszynę i powciskał karty... To często pomaga...
Wróciłem więc po narzędzie pracy i... Nie będę opisywał podróży bo to czas całkiem stracony i nieciekawy... Schody... Schody... Droga... Schody... Korytarz... Schody.. I tak dalej...
Po wielu trudach dotarłem na miejsce...
- Dzień doby!
- Dzień dobry!
- To ten komputer - powiedziałem wskazując stare pudło na podłodze
- Tak..
- Ok... Zaraz zobaczymy...
Włączyłem maszynę... Poczekałem... A tu...
BIOS -> pik -> BOOTLOADER -> Uruchamianie systemu Windows Millenium -> Wpisz login i hasło...
- Hmmm... Wy to macie jakieś prądy - powiedział zainteresowany pracownik
- Fakt... Kompy zwykle się nas boją... Bo niejeden zawiódł i nie wrócił do swojego biura... No nic to na razie do widzenia...
- Dziękuję... Do widzenia...
- W sumie i tak nie ma za co...
Ehhh... Tyle drogi po nic...
Sobota, maj 1. 2010
TROCHĘ W PHP...
Ostatnie moje zadanie w pracy to stworzenie systemu prezentującego odbicia kartą Rejestracji Czasu Pracy w skrócie nazywanego RCP. Wymagania systemu są takie by kierownik lub osoba przez niego wyznaczona po zalogowaniu się mogła przejrzeć zestawienie zarejestrowanych odbić kartą pracowników z działu. Na początku miało to dotyczyć tylko bieżącego miesiąca ale po namyśle stwierdziłem, że dobrze też by było mieć podgląd na miesiąc poprzedni... Na wstępie po zalogowaniu wyświetla się lista pracowników działu gdzie oprócz nazwisk są prezentowane ostatnie rejestracje. Dokładnie pięć ostatnich. Ze wskazaniem trybu wejścia czy wyjścia z pracy. Chodzi o tryby normalny, służbowy oraz osobisty... Wyróżnienie polega na zastosowaniu kolorów odpowiednio: czarny dla rejestracji normalnej, czerwony dla wyjść osobistych i zielony dla służbowych... Z listy przy każdym pracowniku można przejść do szczegółów gdzie jest zestawienie z obu miesięcy to jest bieżącego i poprzedniego... Myślę, że zadanie wykonałem w stu procentach i nikt nie będzie miał żadnych zastrzeżeń...
Przy okazji tego zadania przeniosłem też mały systemik, który wpierał pracę działu windykacji, w którym były prezentowane szczegóły dotyczące odrzuconych poleceń zapłaty... Czyli taka jakby prosta lista wyświetlająca dane kontrahenta i przyczynę odrzucenia na przykład: brak środków na koncie czy nieaktualne upoważnienie...
Do mojego ostatniego zadania miałem zamiar użyć clasy smarty ale jakoś sie w nich zamotałem i wreszcie wszystko od zera napisałem w php... Przynajmniej wiem dokładnie gdzie co siedzi i nie jetem narażony na nieoczekiwane niespodzianki....
Przy okazji tego zadania przeniosłem też mały systemik, który wpierał pracę działu windykacji, w którym były prezentowane szczegóły dotyczące odrzuconych poleceń zapłaty... Czyli taka jakby prosta lista wyświetlająca dane kontrahenta i przyczynę odrzucenia na przykład: brak środków na koncie czy nieaktualne upoważnienie...
Do mojego ostatniego zadania miałem zamiar użyć clasy smarty ale jakoś sie w nich zamotałem i wreszcie wszystko od zera napisałem w php... Przynajmniej wiem dokładnie gdzie co siedzi i nie jetem narażony na nieoczekiwane niespodzianki....
(Strona 1 z 1, łącznie 4 wpisów)


